Snaefellsnes Peninsula

Jak ktoś ma mało czasu na zwiedzanie Islandii to polecam półwysep Snaefellsnes nazywany Islandią w miniaturze. Jest tu wszystko tak charakterystyczne dla wyspy – wulkany, lodowiec, pola lawy i wodospady.  Nam było po drodze na fjordy;

new car!Untitled-4

Pierwszy przystanek w Borgarnes w celu zaopatrzenia w produkty spożywcze. . Bonus to najtańszy supermarket na wyspie dlatego też tylko tam robiliśmy zakupy, dodatkowo na klientów czeka darmowa świeża kawa w termosie ( nie w każdym sklepie ). Musieliśmy tylko poczekać do 12stej na otwarcie;

Untitled-3 Untitled-2 Untitled-1Brazylijskie arbuzy i polskie prince polo!

Zaopatrzyliśmy się w słodycze oraz skyr – islandzki serek twarogowy który smakiem i konsystencją przypomina jogurt.

I wyruszyliśmy dalej w drogę mijając osamotnione budynki w cudnym otoczeniu.

Unt7Untitled-22

Co jakiś czas  zatrzymywaliśmy się żeby zrobić kilka zdjęć  chociaż ja wolałam robic zdjęcia z wnętrza samochodu bo wyjątkowo źle znoszę zimno.

Untitled-14

Piękności którym Vama nadała imiona Lisa i Linda.

Untitled5Untitled-21

Miałam ochotę spróbować dzikich jagód ale Eduardo przypomniał mi o historii Chrisa McCandlessa.Untitled6

Chyba najbardziej zauroczyły mnie pola lawy pokrytej gęstym i mięciutkim mchem.  Czułam się jakbym chodziła po poduszkach.

Untitled-1 Untitled-9Untitled-1 Untitled-16Untitled-10 unt1Untitled-13

W drodze na lodowiec Snæfellsjökull . Tutaj nie za bardzo ufałam możliwościom naszego auta i zaczęłam nalegać żebyśmy zawrócili. Eduardo nie mógł uwierzyć że podróże po Ameryce Południowej odbyłam autobusem no ale przyznał w końcu że nie damy rady wjechać wyżej.

Po drodze wytropiliśmy trochę śniegu jednak spodziewalismy się go więcej. Dzień przed wyjazdem biegałam po sklepach w poszukiwaniu butów zimowych bo w Reykjaviku ponoć spadł śnieg.

Untitled-111

Niechętnie czytam przewodniki podróżnicze, brakuje mi w nich zdjęć i męczy mnie nadmiar obco brzmiących nazw miejscowości. Książkę  Lonely Planet  Edu zabrał z hostelu i skorzystaliśmy z dwóch wskazówek więc jednak czasem się przydają, pewnie dałoby się jeszcze coś fajnego znaleźć.

Wioska Arnastrapi.

unt2 Untitled-11 Untitled-20

Skardsvik, kameralna złota plaża. Napewno tu wrócę.

Untitled-18 Untitled-19

Późnym wieczorem dojechaliśmy do Stykkisholmur i tam postanowiliśmy przenocować;

  • karina said:

    Cudowne zdjęcia przepięknych miejsc. Dziękuję, że się nimi dzielisz:-)