El Warung, Artenara

Tym razem relację zaczynam niechronologicznie.   W niedzielę rano opuściłyśmy okolice Mogan gdzie spędziłyśmy ostatnie 3 noce i ruszyłyśmy w góry. Ostatni raz prowadziłam auto 2 lata temu na Fuerteventurze i pamiętając dojazd na plażę w Cofete obawiałam się górskiej jazdy. Ba, zrobiłam sie tak niepewna swoich umiejętności  że odbierając auto na lotnisku bałam się wyjechać z parkingu. Na południe dojechałam bez przeszkód, przez te kilka dni oswoiłam się z pojazdem i tylko z parkowaniem równoległym dałam sobie spokój.

Widoki zaiste były piękne a droga wąska, dobrze że ruch odbywał się raczej w jedna stronę. 19 4 10 11 12 13 14 16 17 19 30 28 Miasteczko Tejeda gdzie zatrzymałyśmy się tylko na zakupy a posiedziałyśmy trochę dłużej bo jest dosyć urocze.  Po drodze ominęłam wjazd na najwyższy punkt Gran Canarii – Pico de las Nieves  ( 1951 m ).29 33 38 40 36 35 I Artenara, najwyżej położone miasteczko na Gran Canarii ( 1270 m ), must see dla miłośników zabytków archeologicznych.

49

elwarung (78)

52 60 62 72 6875 Domy skalne zostały zbudowane przez kanaryjskich Aborygenów. W jednym z nich mieści się hostel El Warung w którym nocleg planowałam od dawna . Zostałyśmy bardzo ciepło przyjęte przez właściciela oraz resztę gości.  Hostel jest kameralny, znajduje się tu 8 łóżek, jedna łazienka i dobrze wyposażona kuchnia. Tym co odróżnia to miejsce od innych to niezwykłe położenie,  gościnni mieszkańcy oraz brak wi-fi. Fajnie poczuc się tak zupełnie odciętym od swiata.   80 79 90 81 92 99 98 100 104 107

Najpiękniejszy zachód słońca na Gran Canarii a może i jaki kiedykolwiek widziałam.  W hostelu poznałam Basię, okazało się że chodziłyśmy do tego samego liceum. Vama zaprzyjaźniła się z wolontariuszką Aliną.

113 118 122 124 126108 109 127 130 elwarung (144) elwarung (143) 145

Wieczór był chłodny ale warto było spędzić trochę czasu na zewnątrz w absolutnej ciszy i ciemnościach. Obawiałam się że w nocy będzie nam zimno ale jaskinie mają perfekcyjną temperaturę, chronią zarówno przez upałem jak i chłodem.  Rano wstałam pierwsza podekscytowana wschodem słońca ale nie było juz tak magicznie;

elwarung (156)170

elwarung (151)

146

elwarung (153) 162 164

167 174 Mieszkańcy hostelu powoli zaczęli się rozchodzić na wędrówkę po górach albo dalej w podróż. Nas czekała droga do Las Palmas a po drodze zahaczyłyśmy o Park Przyrodniczy Tamadaba. W sumie żałuję że nie zostałyśmy w Artenara o jeden dzień dłużej. Chyba już wiem gdzie spędzę przyszłoroczne święta.

  • karina said:

    Mój "wieczór" funduje zdjęcie żonglującego chłopaka:). Pozdrawiam

  • pinezki said:

    Bardzo lubię Twoje zdjęcia. Nawet nie ma sensu, żebym komentowała każde po kolei, choć mam na to ochotę : )

    • VamaMama said:

      dzięki wielkie;